kobieta 50 +
zakrecona052.blog.interia.pl
O mnie
zakrecona052
duża wieś Lublin
Słówko o mnie
O mnie właściwie wszystko na blogu przeczytaj.
Zobacz mój profil
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031



 
Prezent imieninowy  od <azalia60.blog.onet.pl>



Słoneczniki  namalowane  dla  mnie  
przez  Marka .
 57 Markus .blog interia .pl



A to druga wersja sloneczników
Marka .  Mnie podobają  się obie .
Dziękuję Marku.


 

'Z okazji dnia Matki =]'
Ahmedziak =)




Od Hani  - violi   tak dla  spokojności



Od Hani - violi  z nadzieją  na zdrowe
jutro................

Dziś już wiem ,.... będzie mi bardzo
potrzebny  w najbliższym czasie.



Od Hani - violi 





                                                                                              
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
18838
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
3085
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
65

Wyróżnienie od
Ssilvy i PSUJAGI 




Słoneczko
od Hani - violi i Megianny



od Hani - violi                  


Od Foresty         




Od  Klarci
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Notki
Siedzę i tak sobie myślę .... 2012.05.10 11:05
 

Nic do tej pory nie pisałam , bo czas znacznie przyśpieszył albo ja zrobiłam się jakaś wolniejsza i z niczym nie nadążam . Na nic nie mam czasu , wszystko na co popatrzę jest do zrobienia , a mnie brakuje czasu a czasami i sił żeby to wszystko ogarnąć . BB zdaje maturę , jej stres , nerwówka kompletnie mnie rozwalają nie radzę sobie . Najchętniej walnęłabym się do łóżka nakryła kołdrą po sam czubek nosa i obudziła się już po wszystkim . Ale ten stan kiedyś już przerabiałam zaraz po stracie pracy i wiem jak to jest . Dlatego nie kładę się do łóżka a kiedy już emocje sięgają zenitu wsiadam na rower jeśli mogę a jeśli nie to biorę psa i to on tym razem za mną nie nadąża , tak gonię na oślep , przed siebie aby dalej od domu i stresu . Depresja z której wychodziłam kiedyś bardzo długo , powoli ale sama , bez wspomagaczy farmakologicznych jakby chce znów do mnie powrócić . Ale się nie daję . Należę do pokolenia które dawało sobie radę bez tableteczek na wszystko szeroko reklamowanych w TV . A kłopoty i stresy rozładowywało się w inny sposób niż tak jak jest to dziś przyjęte . Tylko mały dołek , stresik , problemik i od razu garść ślicznych kolorowych tableteczek na wszystko . Na stres , na nerwy , na brak magnezu , na odchudzanie , na poprawę nastroju , na ociężałość jelit , na trawienie , na gazy itd. itp. do wyboru , do koloru , a na wszystko inna tableteczka , i nikt nie pomyśli jak powoli ale skutecznie koncerny farmaceutyczne i lekarze wespół w zespół , rujnują ludziom zdrowie nabijając ich w butelkę a sobie kieszenie .


Teraz nie czytajcie bo  będzie moje narzekanie , rzadko to robię ale czasami się człowiekowi uleje ... w przypływie   ciągłego stanu napięcia .... 



Matura BB , jej stres rozwala mnie kompletnie ale też skłania do pewnych refleksji na temat dorosłych już dzieci .
Blogi dziewczyn w wieku mojej żabki pełne są narzekań na rodziców . A to , że się nie interesują , a to ,że za bardzo , bo się wtrącają do wszystkiego , a to wnuk nie kochany , albo za bardzo rozpieszczany nic tylko siąść i płakać nad losem tychże . A tymczasem …. na moim własnym podwórku zaczyna być podobnie i powoli ogarnia mnie smutek . Tak ….smutno mi , inaczej nie umiem nazwać tego stanu . Bo nawet nie jestem zła . Tylko tak … smutno mi Boże .

Niby wszystko jest jak dawniej , bardzo kocham swoje dzieci , wiem ,że one mnie też kochają ale jednak … wczoraj zrobiło mi się bardzo , bardzo smutno . Do zięcia przyszła paczka na nasz adres , często tak jest .
BB odebrała i zadzwoniła do zięcia . Zięć oddzwonił , że on nie odbierze bo nie będzie miał czasu ale żabka z naszą wnuczkę przyjadą ze szkoły posiedzieć i przeczekać czas , do zajęć Tosi na basenie . To one paczkę odbiorą .

Oboje z mężem od rana planowaliśmy wypad na rowerach , bo po wtorkowym stresie matematycznym , który zafundowała nam młodsza córcia postanowiliśmy wyluzować i na rower marsz !! Wracaliśmy szybko z zakupów , szybki obiadek i w drogę ale w tej sytuacji o rowerku nie mogło być mowy , dawno nie widzieliśmy żabki i wnuczki , bo od kiedy zaczęli mieszkać już na tej swojej wsi to raczej my jesteśmy tam częściej , bo a to żywopłot jest do posadzenia , a to jakieś drzewka owocowe , jest co robić na tak zwanym zasiedleniu . Dlatego normalne , że rowery musiały wrócić do garażu . Zamiast szybkiego obiadku , obiadek dwudaniowy , bo wnusia wpada zawsze głodna co prawda jest kiełbasa ze sznurkiem ( wizytówką dziadka ) ….hihihi tzn, wędzona przez dziadzia , a sznurek stał się już wizytówką dziadka , dlatego jak Tosia wpada i zagląda do lodówki i widzi kiełbaskę zakończoną sznureczkiem to wie ,że to swojska dobra kiełbaska , No ale co obiad to obiad . A dziecko przed basenem musi coś zjeść żeby mieć siłę . Czekaliśmy i czekaliśmy , nagrałam się w między czasie na jej pocztę i nic , zero odezwu z jej strony , wieczorem rozmawiałam z zięciem przez telefon ale nie z córcią bo jej jeszcze nie było , a potem też nie zadzwoniła . Jest mi tak zwyczajnie smutno . Wiem ,że kiedy następny raz będzie miała do nas przyjechać , to mój mąż nie będzie już chciał na nią czekać i rezygnować z naszych planów . Córka przyjedzie , nas nie będzie a ona długo jeszcze potem , przy każdej okazji , będzie komentować fakt ,że ona do nas przyjechała z wnusią a my jak zwykle na rowerze bo nas nic nie obchodzi , bo my tylko rower i już .
I tak sobie myślę jak to jest dziwnie w życiu , najpierw nie śpisz po nocach , przeżywasz razem z dziećmi ich małe i duże smuteczki , pierwsze zawody miłosne , dramaty a potem jest tak w ich dorosłym już życiu ... , że tobie dalej nie wolno mieć własnego życia , bo.... jesteś wszak ich matką . Masz czekać aż będziesz im potrzebna na już , na teraz , nie możesz mieć swoich planów , swoich marzeń , masz czekać i być w gotowości bojowej bo a nóż będziesz im potrzebna ? Inaczej będziesz w ich oczach wredną , wyrodną matką którą nic nie obchodzi ich los . Ty , matka polka na rowerze ? , pogięło cię kobieto ? Inne w twoim wieku to plackiem siedzą w domu , na telefonie , dzwonią po kilka razy dziennie pytając czy coś ci córciu pomóc a TY ? Ty na rower ? , ojciec to tak , to co innego , jemu wolno bo to chłop to i tak nie wiele pomoże ale ty powinnaś być dalej , do samego końca , do śmierci , na każde ich skinienie , na każdy ich gest , uniżono , unisono i z uśmiechem od ucha do ucha , ciesząc się ,że nadal jesteś im potrzebna …. i tyle albo aż tyle sobie wczoraj nawrzucałam ja .

… ja się nie skarżę na swój los , nie pragnę więcej niż dać możesz
i tylko mam nadzieję , że ... że dobrze wiesz co robisz , Boże …

to z piosenki Edyty Geppert

Miłego dnia wszystkim , buziaki ...







Zobacz serwisy INTERIA.PL